Życie po zdradzie

2011-01-29 11:52:35

Kilka słów, o tym jak żyć po zdradzie. Zdrada często jest tak naprawdę sytuacją ogromnej straty, który rozpoczyna cały proces żałoby po stracie, podobny do tego, gdy umiera bliska osoba. Składa się z kilku ważnych etapów. Żadnego nie można pominąć, nie można przeskoczyć któregoś z nich - trzeba je po prostu i dać sobie na to czas.

1. Pierwszy etap zaczyna się wtedy, gdy dowiadujemy się o stracie, jest to etap zaprzeczania, nie wierzymy, żeby to co nas spotkało było prawdą, możemy mieć wrażenie, że śnimy, czasami popadamy w odrętwienie. Nie mieści się nam w głowie, że może to być prawda. Taki stan może trwać moment, kilka godzin, dni, tygodni, miesięcy, a nawet lat....

2. Drugi etap to etap smutku, żalu, przygnębienia, rozpaczy. Już wiemy, że to co się stało jest prawdą i nic tego nie zmieni. Możemy czuć się winni, że nic więcej nie zrobiliśmy, mieć pretensje do partnera, rodziny, znajomych, życia, losu, czy nawet boga, że taki straszny los nas spotkał. Wszystkie myśli ciągle wracają do tego co się stało, nie możemy przestać myśleć o stracie, zdradzie. Tutaj największą pomocą może być obecność drugiej osoby, która nie boi się naszych łez, emocji, słów i nie ma potrzeby przekonania nas, że wszystko będzie OK.

3. Po wylaniu "strumieni" łez, wypowiedzeniu tego co w duszy nosimy możemy powoli przejść do kolejnego etapu - niechętnej zgodny, pogodzenia się z sytuacją, że tak musi być, że życie przecież toczy się dalej. Smutek nam jeszcze będzie towarzyszył, ale już możemy myśleć o czymś innym, pozwalamy by to co się stało przeszło do przeszłości. Jest to pierwszy moment kiedy całym sobą nie koncentrujemy się na przeszłości, ale sięgamy ku przyszłości. Nie jest ona oczywiście wspaniała, ale akceptujemy już to co się stało (zdradę, choć nie koniecznie osobę, która nas zdradziła). Zaczynamy układać pierwsze plany. To jest dopiero czas, by podejmować ewentualne decyzje (świadome) co robimy dalej, czy szukamy pogodzenia się, czasami terapii małżeńskiej, czasami składamy pozew o rozwód.

4. Niektórzy z nas dochodzą jeszcze do kolejnego etapu, pełnej akceptacji swojej nowej sytuacji. Dzieje się tak ponieważ zaczynamy dostrzegać, że strata nie była tylko stratą, ale przyniosła też dla nas korzyści. To brzmi oczywiście absurdalnie dla osób przede wszystkim na 1 i 2 etapie żałoby, to jest wtedy nie do pomyślenia. Jak zdrada, śmierć może przynieść jakiekolwiek korzyści. Tutaj jednak okazuje się, że np. wyniku zdrady podjęliśmy decyzje, które doprowadziły w naszym związku do powrotu "pierwszej" miłości, odbudowy związku, Tutaj powraca radość z życia....

Nie da się dotrzeć do 4 etapu z pominięciem któregoś wcześniejszego. Nie ma też tak oczywiście, że zawsze do tego etapu dotrzemy, czami utykamy gdzieś po drodze. Warto jednak pamiętać, że można odbudowywać związek po stracie, ale nie poprzez jej zaprzeczanie i szybkie godzenie się, ale poprzez przeżycie straty, wyciągnięcie z niej życiowej lekcji, której nie da się zastąpić żadną lekturą, poradą ani innym chytrym trikiem.

www.droga.net.pl

Tagi: zdrada, żałoba, strata, zmiana, rozwój

skomentuj (1)



Strona główna