W poprzednim wpisie pisałem o poczuciu własnej wartości, na które składają się dwa elementy. Teraz jeżeli chodzi o budowanie własnej samooceny w aspekcie związanym z moim istnieniem to pierwszy krok ku budowaniu swojej samooceny to świadome uznanie, że mam prawo do istnienia, takim jakim jestem, mam prawo być kochanym, być zauważanym. To daje mi przestrzeń do wyrażania siebie, do autoekspresji, poprzez dbanie o swój wygląd, zajmowanie miejsca tam, gdzie jestem (zamiast „znikania”), zadawania pytań, wyrażania własnych opinii. Tu jest potrzebna spora determinacja i wysiłek, by pomimo narzucających się myśli, że inni to na pewno dobrze wiedzą, że nie mam nic istotnego do powiedzenia itp, jednak odważyć się otworzyć usta. To tak, jak pisząc bloga, odsunąć od siebie przekonanie, że nie mam nic do powiedzenia i jednak podzielić się swoimi przekonaniami, doświadczeniami, spostrzeżeniami.
Warto także uczuć się występować publicznie, zabierać głos „na forum”. To bardzo duże wyzwanie, ale może być źródłem ogromnej satysfakcji, bo to jest działanie, która pozwala przekraczać nam nasze własne ograniczenia. To jak skok na bandżi.
Innym ważnym krokiem wpływającym na poczucie własnej wartości jest proszenie o to co potrzebuję. I znowu najpierw muszę uwierzyć, że mam prawo to proszenia innej osoby o to co dla mnie ważne. To co może mi ułatwić taki krok to jasne uświadomienie sobie, że druga osoba ma prawo mi odmówić, nie muszę brać na siebie odpowiedzialności za jej zachowanie, to będzie jej decyzja. Możemy obawiać się, że to o co mam poprosić nie jest ważne (choć to zwykle jest wymówka lub usprawiedliwienie samego siebie, gdyż jednak się wycofałem), lub boimy się odmowy, własnej bezsilności. Wtedy zdarza się nam, że prosimy tak, że można nam tylko odmówić... Powinienem jasno formułować prośbę, by inni wiedzieli, że mi bardzo zależy na tym o co proszę. To szczególnie ważne w bliskich relacjach – bywa tak, że jesteśmy sfrustrowani, że nie otrzymujemy tego co dla nas najważniejsze, bowiem bliscy nie domyślili się o co nam chodzi. Jeżeli nie formułujemy jasnych próśb, bo uważamy, że inni powinni się domyślić, to wtedy na ogól nie dostajemy tego co byś chcieli. Nowotestamentowe przesłanie jest takie: proście a otrzymacie (Ew. Mat. 7,7-8). Czasami ludzie mówią mi, że tak dobrze się rozumieją, że nie muszą rozmawiać – co niestety oznacza, że są w tarapatach, bowiem brak komunikacji oznacza, że ich wzajemna komunikacja całkowicie zawiodła!
To co buduje własną samoocenę to także ćwiczenie się w wyrażaniu własnych emocji, uczuć. To bywa szczególnie duże wyzwanie dla mężczyzn. Szczególnie często unikamy mówienia o swoich emocjach i to zarówno dotyczy uczuć pozytywnych (miłości, uznania, szacunku, zachwytu) jak i negatywnych (złości, frustracji, niedosytu). Wyrażanie własnych emocji dopiero powoduje, że nasza autoekspresja jest pełna, wiarygodna dla naszych odbiorców. Dopiero gdy wyrażamy uczucia to otwieramy się na nowe doświadczenia, tłumienie emocji zatrzymuje na nich całą naszą energię i uwagę.
Jasno prosząc i wyrażając emocje możemy być gotowi do podjęcia efektywnych negocjacji z partnerem, drugim człowiekiem, bowiem to druga strona także ma swoje potrzeby, emocje i doświadczenia. Jak słusznie wskazał Marshall Rosenberg na świecie jest dosyć zasobów, by wszystkie nasze potrzeby mogły zostać zaspokojone. Potrzeby, a nie zachcianki. To stwierdzenie może wydawać się naiwne, ale moim zdaniem ujawnia głęboką prawdę, że możemy sobie nawzajem ofiarować to czego potrzebujemy najbardziej (miłość, szacunek, zrozumienie, bezpieczeństwo, możemy dzielić się tym co mamy)!
Innym aspektem budowania poczucia własnej wartości jest przyjmowanie czyjegoś zainteresowania i uczucia bez skrępowania, „fałszywej” skromności, czy też powściągliwości. Nie odrzucaj pochwał, nie doszukuj się w słowach uznania manipulacji i niecnych zamiarów. Nawet jeżeli takie są to będą nieskuteczne jeżeli przyjmiemy je z zadowoleniem i przekonaniem, że na nie zasłużyliśmy.
Chyba wyzwaniem najwyższych lotów jest danie sobie prawa do odrzucenia czyichś względów i uczucia, kiedy one zagrażają naszej wolności, niezależności, są manipulacją. Nie musimy spełniać wszystkich oczekiwań, warto sobie zdać jasno sprawy, które oczekiwania chcemy napotkać, a co do których mówimy „nie”, bo stoją w sprzeczności z naszym człowieczeństwem, potrzebami, poglądami.
Proszę zwrócić uwagę, że wszystkie powyższe działania bazują na przekonaniu i własnym prawie do istnienia, zajmowania miejsca i czasu, wyrażania siebie, proszenia, pytania, prawa do odmowy...
Tagi: praca, samoocena, zmiana, rozwój, przekonania, poczucie własnej wartości, prawa
skomentuj (0)